Mila POV
Ojciec zaczął mi działaś na nerwy w ostatnim czasie.Ashley nie było od rana w domu jednak nie przejmowałam się tym.Pewnie gdzieś wyszła z Mattem.Cały dzień byłam sama w domu także spędziłam go,oglądając bezsensowne filmy tylko po to żeby zabić czas.Wczoraj myślałam,że przez cały dzień będę poza miastem jednak klient wycofał się w ostatniej chwili.
Nudziło mi się więc przez cały czas oglądałam jakieś bezsensowne seriale.Dopiero około godziny pierwszej postanowiłam zrobić coś pożytecznego.
Moje Audi trzeba było trochę dopieścić.Zwykle robiłam to z tatą ale po wczorajszej rozmowie nie miałam zamiaru prosić go o nic.
Wyszedł gdzieś zanim wszyscy się obudzili.Nie wiedziałam kiedy wróci i szczerze mnie to nie obchodziło.Czasami miałam go już serdecznie dość.Wkurzał mnie.
Nieoczekiwanie usłyszałam pukanie do drzwi.Zwlokłam się z kanapy i wzięłam broń ze stolika na wszelki wypadek.Nie spodziewałam się dzisiaj nikogo a biorąc pod uwagę Darka i tego co się działo wolałam być ostrożna.
Podeszłam do drzwi i lekko je uchyliłam.
-Matt?-spytałam zaskoczona i otworzyłam szerzej drzwi.-Gdzie Ashley?
-Nie jest w domu?
-Co?Nie!Myślałam,że jest z tobą!
-Miałem podjechać pod Starbucks przed szkołą by ją odwieźć.Nie było jej tam więc postanowiłem pojechać pod jej szkołę.Tam też jej nie było.-wytłumaczył.
-Ja pierdole.-szybko pobiegłam po schodach prosto do jej pokoju. Lecz Ashley tam nie było. W takim razie gdzie była?
Nudziło mi się więc przez cały czas oglądałam jakieś bezsensowne seriale.Dopiero około godziny pierwszej postanowiłam zrobić coś pożytecznego.
Moje Audi trzeba było trochę dopieścić.Zwykle robiłam to z tatą ale po wczorajszej rozmowie nie miałam zamiaru prosić go o nic.
Wyszedł gdzieś zanim wszyscy się obudzili.Nie wiedziałam kiedy wróci i szczerze mnie to nie obchodziło.Czasami miałam go już serdecznie dość.Wkurzał mnie.
Nieoczekiwanie usłyszałam pukanie do drzwi.Zwlokłam się z kanapy i wzięłam broń ze stolika na wszelki wypadek.Nie spodziewałam się dzisiaj nikogo a biorąc pod uwagę Darka i tego co się działo wolałam być ostrożna.
Podeszłam do drzwi i lekko je uchyliłam.
-Matt?-spytałam zaskoczona i otworzyłam szerzej drzwi.-Gdzie Ashley?
-Nie jest w domu?
-Co?Nie!Myślałam,że jest z tobą!
-Miałem podjechać pod Starbucks przed szkołą by ją odwieźć.Nie było jej tam więc postanowiłem pojechać pod jej szkołę.Tam też jej nie było.-wytłumaczył.
-Ja pierdole.-szybko pobiegłam po schodach prosto do jej pokoju. Lecz Ashley tam nie było. W takim razie gdzie była?
Ashley POV
Obudziłam się w ciemnym pokoju, zastanawiałam się która mogła być godzina, przewróciłam się na drugi bok i ujrzałam obok siebie przystojnego bruneta z którym spędziłam ostatnią noc. Zayn już nie spał i patrzył mi prosto w oczy.
-Nie wiedziałem, że Reedowie są aż tacy dobrzy w łóżku. -mruknął z zadowoleniem w głosie.
Mruknęłam coś co miało brzmieć jak "Wal się" ale z moich ust wydobył się żałosny dźwięk.
-Kochanie wiem,że miałaś bardzo intensywny orgazm ale nie słyszałem,żeby jakaś od tego straciła głos.
-Dobrze by był jak bym go miała.-przerzuciłam się na drugi bok a po chwili poczułam usta Malika na swojej szyi.Były takie ciepłe,że po chwili całe moje ciało przeszył przyjemny dreszcz.
-Daj mi pięć minut a udowodnię co to znaczy seks z członkiem Darka.
-W pięć minut to ci nawet stanąć nie zdąży.-fuknęłam.
-Przy twoim ciele staje mi od razu.
Gdy tylko to powiedział przerzucił mnie na plecy.Patrzyłam na jego idealnie czekoladowe oczy i przepiękny uśmiech,który zagościł na jego twarzy.Jego usta szybko odnalazły moje.Przejechał językiem po mojej dolnej wardze i nawet jeśli tego nie chciałam,automatycznie je rozchyliłam.Zayn szybko to wykorzystał.
Jego dłonie powędrowały w dół mojego nagiego ciała,rozpalonego z pożądania.Wtopiłam swoją dłoń w jego włosy na co szepnął mi do ucha.
-Nie psuj mi fryzury,kochanie.
-Nie pierdol bo nici z seksu.-przerzuciłam go na plecy i tym razem ja byłam na górze.
-Hmmm...pasuje mi ta pozycja.-zaczął mnie całować.
Nie wiadomo kiedy znów był we mnie.Było to o wiele lepsze niż seks z Mattem.Zayn był taki...męski.Był stanowczy ale i delikatny.
-Cholera...jesteś taki...-zaczęłam ale nie mogłam skończyć.Byłam zbyt przejęta rosnącym w podbrzuszu uczuciem.
-Wiem,że jestem cudowny.Nie musisz mi tego mówić ale dziękuje.
Mila POV
Nie dzwoniła ani do mnie, ani do ojca, ani do Matta. Dzwoniłam do tej Mariny nawet. I chuj. Żadnych wieści. Przepadła. Siedziałam z Mattem w naszym wspólnym salonie i cholernie martwiłam się o Ashley. Nigdy nie znikała bez słowa, zawsze pytała czy może gdzieś wejść. Jeszcze Ci z Darka. Do jasnej cholery! Gdzie ona do kurwy nędzy była?! Po jakimś czasie usłyszeliśmy szczęk klucza w zamku. Zerwałam się na równe nogi tak samo jak Matt. W salonie pojawiła się moja uśmiechnięta młodsza siostra i przeszła obok nas, jakby nigdy nic. Matt natychmiast podbiegł do niej i przytulił ją mocno do siebie.
- Kochanie, gdzie Ty byłaś? Nic się nie stało? - Pytał przejęty, oglądając dokładnie całe jej ciało. Lecz nagle zamarł.- Możesz mi kurwa wyjaśnić tą malinkę na Twojej szyi?!
- Ty mi ją zrobiłeś? - Zakpiła.
- I dlatego do chuja pana pachniesz męskimi perfumami?!
- Tak! - Wrzasnęła i wybiegła, nie poznawałam jej. Co jej się stało?
Ashley POV
Leżałam na łóżku, świeżo po kąpieli w samej bieliźnie i wspominałam poprzednią noc z Zaynem. Był cudowny. Lepszy niż którykolwiek z moich chłopaków. Lepszy niż Matt. Ale przecież nie mogłam podejść do niego i rzucić go. Pytałby o powód, i co bym mu powiedziała? 'Wiesz, przespałam się z Zaynem z Darka, z gangu który jest największym wrogiem gangu mojego ojca.' No nie dosyć, że wyjdę na dziwkę, to jeszcze ojciec do końca mnie znienawidzi. No więc co ja w tej sytuacji powinnam zrobić? Zostać z Mattem? Miałam z nim naprawdę wiele wspaniałych wspomnień. Był dla mnie oparciem przez tyle lat. Co się nie stało zawsze mogłam przyjść do niego i wiedziałam, że mnie wesprze, że mogę na niego liczyć, a Zayn? Był tajemniczy, nie wiedziałam czego mogę się po nim spodziewać, i to chyba najbardziej mnie w nim podniecało.
- Kochanie, gdzie Ty byłaś? Nic się nie stało? - Pytał przejęty, oglądając dokładnie całe jej ciało. Lecz nagle zamarł.- Możesz mi kurwa wyjaśnić tą malinkę na Twojej szyi?!
- Ty mi ją zrobiłeś? - Zakpiła.
- I dlatego do chuja pana pachniesz męskimi perfumami?!
- Tak! - Wrzasnęła i wybiegła, nie poznawałam jej. Co jej się stało?
Ashley POV
Leżałam na łóżku, świeżo po kąpieli w samej bieliźnie i wspominałam poprzednią noc z Zaynem. Był cudowny. Lepszy niż którykolwiek z moich chłopaków. Lepszy niż Matt. Ale przecież nie mogłam podejść do niego i rzucić go. Pytałby o powód, i co bym mu powiedziała? 'Wiesz, przespałam się z Zaynem z Darka, z gangu który jest największym wrogiem gangu mojego ojca.' No nie dosyć, że wyjdę na dziwkę, to jeszcze ojciec do końca mnie znienawidzi. No więc co ja w tej sytuacji powinnam zrobić? Zostać z Mattem? Miałam z nim naprawdę wiele wspaniałych wspomnień. Był dla mnie oparciem przez tyle lat. Co się nie stało zawsze mogłam przyjść do niego i wiedziałam, że mnie wesprze, że mogę na niego liczyć, a Zayn? Był tajemniczy, nie wiedziałam czego mogę się po nim spodziewać, i to chyba najbardziej mnie w nim podniecało.
Cholera no nie mogę na razie nic zrobić.Z Zaynem to była zapewne jedna noc.Nic więcej.Tylko seks.
Kiedy tak rozmyślałam o swoim problemie gdy do pokoju weszła Mila.Była ubrana w <KLIK>.
-Nikt nie nauczył cię pukać?-warknęłam wkurzona,biorąc telefon do ręki.
-O co ci chodzi?-oburzyła się.-Gdzie byłaś przez całą noc?Martwiłam się i...
-Ojciec pewnie też.Założę się,że nawet nie ruszył dupy by mnie znaleźć.
Pamiętałam tą rozmowę przez którą wybiegłam.Co nasz ojciec ukrywał?Czego nam nie mówił?!
-Nie mów tak.Jesteś jego ukochaną córeczką.Zawsze się o ciebie martwi.
-Szczególnie w łóżku z nowymi panienkami,tak jak ty tyle,że z facetami.-popatrzyłam na nią.Bez słowa podeszła i po chwili poczułam jak głowa odskakuje mi w bok a policzek zaczyna piec.
-Uderzyłaś mnie!-krzyknęłam wycierając krew z kącika ust.
-Nigdy więcej nie mów tak do mnie.-zacisnęła usta w cienką linie.
-Bo co?Bo jesteś starsza? Nie daje Ci to prawa do niczego. Tylko do szybszej śmierci. Idź, donieś ojcu! Może kurwa wreszcie przestanę żyć w tej chorej rodzinie! Może nawet mnie kurwa zabić! Wole być z mamą gdzieś tam niż z Wami tutaj! A teraz wypierdalaj z mojego pokoju!
- Co Ci się stało? Jak możesz mówić takie rzeczy. Wiem, że Ci jej brakuje, ale mamy wszystko. Tylko nie mamę.
- Nic nie wiesz. Nic Mila kurwa nie wiesz. Liczy się dla Ciebie tylko seks, kasa ojca, wyścigi i ten zasrany kurwa gang!
- Przez ten kurwa gang masz co jeść, zawsze miałaś to czego chciałaś. Miałaś ciuchy na które nikogo nie było stać! Miałaś wszystko kiedy inni nie mieli nic! Powinnaś srać ze szczęścia.
- Wolałabym nie mieć nic, żyć w nędzy i mieć normalnego ojca! A nie takiego który sprowadza sobie dupy! Każdej nocy inną! Takiego ojca przez którego pracę moja mama by nie zginęła!
- Co ty mówisz? Jak możesz obwiniać o to ojca? Przecież on niczym nie zawinił. Kochał ją.
- Tak jak Ty kurwa kochasz Stylesa. Słyszałam o czym rozmawiał z jakimś gościem. Groził że skończy jak mama, jeśli tamten się nie zamknie!
- To pewnie nie chodziło o to, pewnie Ci się przesłyszało.
- Lekarz się chyba przesłyszał, kiedy mówił, że masz być dziewczynką nie chłopcem i jesteś tym czym jesteś.
-Zamknij swojego wytapetowanego ryja bo niedługo to ta sztuczność na mózg ci przejdzie.
- Wolę się tapetować niż posuwać byle kolesi w barze tylko po to, żeby ojciec mnie bardziej podziwiał.
- Ciebie nikt nie chce posuwać. Tylko Matt.
- Oj zdziwiłabyś się. Zresztą, on posuwa mnie bo mnie kocha, a oni ze strachu przed ojcem. Bo żaden nie chciałby umówić się z dziewczyną która urządza konkursy na bekanie a jedyna bielizna jaką nosi to męskie bokserki i sportowe staniki.
- Ja przynajmniej mam cycki, nie to co Ty.
- Hahahaha, implanty chyba.
- Wole implanty niż bycie płaską.
- A ja bycie płaską niż płacenie kasy za to żeby ktoś chciał mnie wyruchać.
Usłyszałyśmy trzask otwieranych drzwi i ujrzałyśmy ojca stojącego w moim pokoju.
- Możecie mi powiedzieć, co tu się dzieje?-zapytał niezadowolony.
-Mila weszła do mojego pokoju bez pukania i robi mi jakąś awanturę za to,że mówię co czuje!-krzyknęłam.-Powiedz jej "tatusiu" z kim wczoraj rozmawiałeś o mamie?-widziałam,że na twarzy lekko pobladł.-No powiedz!-wrzasnęłam.
-Nie krzycz na ojca,Ashley!-broniła go moja siostra.
-Spokój.-warknął Christian.-Mila,tu masz adres.-podał jej karteczkę.-Jedz tam i upomnij się o moje pieniądze.Siłą.A ty Ashley...Masz szlaban za to,że wyszłaś bez pozwolenia i nie wróciłaś na noc.
-Ale to niesprawiedliwe!Kochasz tylko ją!-wskazałam zdenerwowana na Mile.-Zawsze była tylko ona.Tylko ona się dla ciebie liczy!Mnie traktujesz jak pięcioletnie dziecko.Mam tego dość!Mam tego kurwa dość!
-Masz szlaban na dwa tygodnie.Zero wychodzenia z domu.Zrozumiano?Na razie siedź w pokoju.-wyszedł trzaskając drzwiami. To samo uczyniła Mila. A ja nie wiedząc co mogę zrobić wybrałam numer Zayna. Po kilku sygnałach odebrał.
- Hej, co się stało?
- Mam sprawę, mogłabym zostać u Ciebie kilka dni? Wiesz, wynagrodzę Ci to.- Powiedziałam seksownie.
- Zaraz po Ciebie przyjadę. Będę czekał pod bramą.
- Dzięki.- Rzuciłam i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy do torebki. Następnie zabrałam dużą część pieniędzy, które miałam w pokoju. W końcu mogły się przydać. Podeszłam do drzwi i pociągnęłam za klamkę jednak nie ustąpiły. Ta cholerna suka zamknęła je od zewnątrz. Jedyną drogą ucieczki było okno. Podeszłam do niego i zrzuciłam torbę nike z pierwszego piętra, sama przeszłam przez nie i upadłam na ziemię. Zabolało. Kurwa. Wstałam, otrzepałam się z trawy podniosłam torbę i podeszłam do furtki. Otworzyłam ją i wyszłam poza naszą posiadłość, przeszłam kilkanaście domów wzdłuż i od razu zobaczyłam czarne volvo i opartego o nie przystojnego bruneta. Podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek, na przywitanie, lecz jemu to nie wystarczyło, odszukał moje usta swoimi i mocno do mnie przywarł, po chwili go odepchnęłam i zaczęłam iść w kierunku bagażnika.
- Ubrudziłaś sobie ten Twój zajebisty tyłeczek.
- I nieźle obiłam. Już wiesz, kto będzie go masował.- Otworzył bagażnik i wziął ode mnie torbę. Wrzucił ją do środka i walnął klapą.
-Mogę go wymasować nawet tutaj.
-Zayn nie tutaj.-odepchnęłam od siebie i wsiadłam na fotel pasażera.Czułam jak chłopak patrzy się na mnie a raczej na moją dupę.
Ruszyliśmy z piskiem opon w stronę centrum Londynu.
-No to czemu zwiewasz ze swojego jakże idealnego domku?-zakpił.Popatrzyłam się na niego morderczym wzrokiem.
-Lepiej trzymaj ten twój cięty języczek za zębami bo jeszcze w nocy ci się przyda.A może lepiej żeby przydał się teraz.
-Chcesz minete w samochodzie?-zaśmiał się.-Też się za tobą stęskniłem słonko.
- Może nie w tej chwili bo aktualnie jedziemy dosyć często uczęszczaną drogą, ale jak nikogo nie będzie. Kto wie.- Uśmiechnęłam się ponętnie i spojrzałam w okno słodko się uśmiechając, a Zayn niewiele myśląc zawrócił samochód i skręcił w jedną z ulic której nigdy w życiu na oczy nie widziałam, a dosyć dobrze znałam Londyn.
-Serio?-zaśmiałam się.
-Skoro jesteś tak napalona...Czemu nie.Lubie trzymać głowę pomiędzy twoimi nogami.
-Jesteś zboczony.
-Wiem,skarbie.
Kiedy tak rozmyślałam o swoim problemie gdy do pokoju weszła Mila.Była ubrana w <KLIK>.
-Nikt nie nauczył cię pukać?-warknęłam wkurzona,biorąc telefon do ręki.
-O co ci chodzi?-oburzyła się.-Gdzie byłaś przez całą noc?Martwiłam się i...
-Ojciec pewnie też.Założę się,że nawet nie ruszył dupy by mnie znaleźć.
Pamiętałam tą rozmowę przez którą wybiegłam.Co nasz ojciec ukrywał?Czego nam nie mówił?!
-Nie mów tak.Jesteś jego ukochaną córeczką.Zawsze się o ciebie martwi.
-Szczególnie w łóżku z nowymi panienkami,tak jak ty tyle,że z facetami.-popatrzyłam na nią.Bez słowa podeszła i po chwili poczułam jak głowa odskakuje mi w bok a policzek zaczyna piec.
-Uderzyłaś mnie!-krzyknęłam wycierając krew z kącika ust.
-Nigdy więcej nie mów tak do mnie.-zacisnęła usta w cienką linie.
-Bo co?Bo jesteś starsza? Nie daje Ci to prawa do niczego. Tylko do szybszej śmierci. Idź, donieś ojcu! Może kurwa wreszcie przestanę żyć w tej chorej rodzinie! Może nawet mnie kurwa zabić! Wole być z mamą gdzieś tam niż z Wami tutaj! A teraz wypierdalaj z mojego pokoju!
- Co Ci się stało? Jak możesz mówić takie rzeczy. Wiem, że Ci jej brakuje, ale mamy wszystko. Tylko nie mamę.
- Nic nie wiesz. Nic Mila kurwa nie wiesz. Liczy się dla Ciebie tylko seks, kasa ojca, wyścigi i ten zasrany kurwa gang!
- Przez ten kurwa gang masz co jeść, zawsze miałaś to czego chciałaś. Miałaś ciuchy na które nikogo nie było stać! Miałaś wszystko kiedy inni nie mieli nic! Powinnaś srać ze szczęścia.
- Wolałabym nie mieć nic, żyć w nędzy i mieć normalnego ojca! A nie takiego który sprowadza sobie dupy! Każdej nocy inną! Takiego ojca przez którego pracę moja mama by nie zginęła!
- Co ty mówisz? Jak możesz obwiniać o to ojca? Przecież on niczym nie zawinił. Kochał ją.
- Tak jak Ty kurwa kochasz Stylesa. Słyszałam o czym rozmawiał z jakimś gościem. Groził że skończy jak mama, jeśli tamten się nie zamknie!
- To pewnie nie chodziło o to, pewnie Ci się przesłyszało.
- Lekarz się chyba przesłyszał, kiedy mówił, że masz być dziewczynką nie chłopcem i jesteś tym czym jesteś.
-Zamknij swojego wytapetowanego ryja bo niedługo to ta sztuczność na mózg ci przejdzie.
- Wolę się tapetować niż posuwać byle kolesi w barze tylko po to, żeby ojciec mnie bardziej podziwiał.
- Ciebie nikt nie chce posuwać. Tylko Matt.
- Oj zdziwiłabyś się. Zresztą, on posuwa mnie bo mnie kocha, a oni ze strachu przed ojcem. Bo żaden nie chciałby umówić się z dziewczyną która urządza konkursy na bekanie a jedyna bielizna jaką nosi to męskie bokserki i sportowe staniki.
- Ja przynajmniej mam cycki, nie to co Ty.
- Hahahaha, implanty chyba.
- Wole implanty niż bycie płaską.
- A ja bycie płaską niż płacenie kasy za to żeby ktoś chciał mnie wyruchać.
Usłyszałyśmy trzask otwieranych drzwi i ujrzałyśmy ojca stojącego w moim pokoju.
- Możecie mi powiedzieć, co tu się dzieje?-zapytał niezadowolony.
-Mila weszła do mojego pokoju bez pukania i robi mi jakąś awanturę za to,że mówię co czuje!-krzyknęłam.-Powiedz jej "tatusiu" z kim wczoraj rozmawiałeś o mamie?-widziałam,że na twarzy lekko pobladł.-No powiedz!-wrzasnęłam.
-Nie krzycz na ojca,Ashley!-broniła go moja siostra.
-Spokój.-warknął Christian.-Mila,tu masz adres.-podał jej karteczkę.-Jedz tam i upomnij się o moje pieniądze.Siłą.A ty Ashley...Masz szlaban za to,że wyszłaś bez pozwolenia i nie wróciłaś na noc.
-Ale to niesprawiedliwe!Kochasz tylko ją!-wskazałam zdenerwowana na Mile.-Zawsze była tylko ona.Tylko ona się dla ciebie liczy!Mnie traktujesz jak pięcioletnie dziecko.Mam tego dość!Mam tego kurwa dość!
-Masz szlaban na dwa tygodnie.Zero wychodzenia z domu.Zrozumiano?Na razie siedź w pokoju.-wyszedł trzaskając drzwiami. To samo uczyniła Mila. A ja nie wiedząc co mogę zrobić wybrałam numer Zayna. Po kilku sygnałach odebrał.
- Hej, co się stało?
- Mam sprawę, mogłabym zostać u Ciebie kilka dni? Wiesz, wynagrodzę Ci to.- Powiedziałam seksownie.
- Zaraz po Ciebie przyjadę. Będę czekał pod bramą.
- Dzięki.- Rzuciłam i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy do torebki. Następnie zabrałam dużą część pieniędzy, które miałam w pokoju. W końcu mogły się przydać. Podeszłam do drzwi i pociągnęłam za klamkę jednak nie ustąpiły. Ta cholerna suka zamknęła je od zewnątrz. Jedyną drogą ucieczki było okno. Podeszłam do niego i zrzuciłam torbę nike z pierwszego piętra, sama przeszłam przez nie i upadłam na ziemię. Zabolało. Kurwa. Wstałam, otrzepałam się z trawy podniosłam torbę i podeszłam do furtki. Otworzyłam ją i wyszłam poza naszą posiadłość, przeszłam kilkanaście domów wzdłuż i od razu zobaczyłam czarne volvo i opartego o nie przystojnego bruneta. Podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek, na przywitanie, lecz jemu to nie wystarczyło, odszukał moje usta swoimi i mocno do mnie przywarł, po chwili go odepchnęłam i zaczęłam iść w kierunku bagażnika.
- Ubrudziłaś sobie ten Twój zajebisty tyłeczek.
- I nieźle obiłam. Już wiesz, kto będzie go masował.- Otworzył bagażnik i wziął ode mnie torbę. Wrzucił ją do środka i walnął klapą.
-Mogę go wymasować nawet tutaj.
-Zayn nie tutaj.-odepchnęłam od siebie i wsiadłam na fotel pasażera.Czułam jak chłopak patrzy się na mnie a raczej na moją dupę.
Ruszyliśmy z piskiem opon w stronę centrum Londynu.
-No to czemu zwiewasz ze swojego jakże idealnego domku?-zakpił.Popatrzyłam się na niego morderczym wzrokiem.
-Lepiej trzymaj ten twój cięty języczek za zębami bo jeszcze w nocy ci się przyda.A może lepiej żeby przydał się teraz.
-Chcesz minete w samochodzie?-zaśmiał się.-Też się za tobą stęskniłem słonko.
- Może nie w tej chwili bo aktualnie jedziemy dosyć często uczęszczaną drogą, ale jak nikogo nie będzie. Kto wie.- Uśmiechnęłam się ponętnie i spojrzałam w okno słodko się uśmiechając, a Zayn niewiele myśląc zawrócił samochód i skręcił w jedną z ulic której nigdy w życiu na oczy nie widziałam, a dosyć dobrze znałam Londyn.
-Serio?-zaśmiałam się.
-Skoro jesteś tak napalona...Czemu nie.Lubie trzymać głowę pomiędzy twoimi nogami.
-Jesteś zboczony.
-Wiem,skarbie.